Bardzo osobiste przeżycia z mojego duchowego życia .Oraz z mojego małego świata i nie tylko Z końca świata
Blog > Komentarze do wpisu

Pełen wadliwych chwil I wątłych dni...

Następne dni tak nieraz szare tak nieraz jasne ze smutkiem i małą radością życia

Jak tutaj się wszystko zmieniło na tej peryferii i nie tylko na peryferii ba bo w Polsce i nieraz w świecie .
Jakbym jechał pociągiem i mijał mój świat .
Jakbym płynął na morzu .
TAK CZAS SZYBKO LECI A MY ZMIENIAMY SIĘ LUB ŚWIAT NASZ ZMIENIA.
Bo dużo ludzi już po zmienianych gdzieś rozsianych po świecie
Wliczając te wspomnienia wracające jak film .Chociaż każdy ma swoją pętlę swoich wspomnień lepszych lub gorszych.
Więc dziś port spacer z psem i wróciłem do tego jak ciotka uczyła mojego brata łowić ryby czego mnie nie dało się nauczyć .
I port był inny jak samo molo w nim wliczając czasy które były inne .
Nawet ciotka się zmieniła i ma innego psa i czasy trochę inne z nową rewolucją w sumie jedną widziałem jedną przeżyłem ale no nie pierwszą nie jedyną w historii i tragedii świata.
Więc zmiany do końca od początku zmiany.

 

Dni mijają jak cienie wiedząc ze tam kiedyś trafimy .Za oknem piękna zima jak z obrazka przynajmniej tu za oknem

Niech zagra jak Mrozu - Mgła [Live session] a ja niech zagram jak na pianinie jak na klawiszach na tym pianinie .Mijając na pewno mijając .Tal daleko od społeczeństwa tak sam jak wilk samotny.

Znów w porcie i znów parę lat starszy. W sumie pierwszy raz starszy o parę lat

.Pijąc też ten smutek do dna nieraz pijąc ten cały smutek do dna zwykłego zmywakowego gdzieś sam na sam idąc tak po cichu .Słysząc historie o naszych przodkach co tez lubili pić na pewno nie wodę. A czasy były ciężkie .Ale czy teraz nie są ciężkie .

Już też miałem się zabić .Choć i pewno parę osób to zrobiło

Idąc ostatnio sam peryferiami sam po polnych drogach .

Idąc po pustych Chałupach gdzie nikogo nie było

Wracając sam ciemną ścieżką i ciemnym lasem i widząc te gwiazdy na niebie na pustej plaży nocą. Hmm już nie wiem czy los mnie nieraz wybrał na pustelnika tego życia czy ja taki los wybrałem

Idąc jak cień życia w mgle przez cichy las .

..

Choć dziś na chwilę czytam o Wikingach nawet ciekawe Else Rosesdahl pt Historia Wikingów .Inne czasy czując te wiatry i te zimne morskie też wraz z tą zimną i nie as tak dziś zimą płynąc chyba na drewnianych łódkach nie łatwa sprawa .Idąc wśród ciemnych nocy mogę sobie wyobrazić co jest ważne .Gdzie ludzie spotykali się przy palenisku i rozmawiali i nieraz każdy był potrzebny .

I nawet biedny silny facet był na pewno potrzebny dziś się liczy majątek a ze ktoś się stara na stanowisku pomoc kuchni do kogo interesuje choć i umiem nawet pewnie gotować tej małe moje wiosce globalnej gdzie w sumie każdy idzie tam sam ze sobą marząc i pragnąc nieraz tylko pragnąc gdzie zostają porno filmy i erotyczne gadżety .

I człowiek nieraz sam w tym szukaniu pracy pukając nieraz tak bezskutecznie do wielu drzwi .A potem frustracja sięga zenitu

Słuchając na koniec

 

Pełen wadliwych chwil
I wątłych dni
A znów odwrócę wzrok
Niepewnym krokiem ruszę bo
Kiedy jak zbity pies
Czekam na nagą kość
Najbardziej lubię myśleć o tym kim byłbym gdyby nie to

Gdzie leci każdy dzień ucieka a my stajemy się potem prochem

Jadąc po wyjściu ze szpitala gdzie potem jakoś przez przypadek znalazłem się na lotnisku Lecha Wałęsy i prawie bym umarł zamarzł w tamtą zimę widząc te fajerwerki idąc sam tymi ulicami Jasia i Małgosi i Kubusia Puchatka .Tak sam w tą zimną noc

I potem tylko widząc te puste i zbite szkła gdzie było już po fajerwerkach na starówce w Gdańsku

A w sumie to wywali mnie z stamtąd w tą zimną noc choć w sumie zachowywałem się normalnie tylko trochę popiłem widząc te światła miasta

A ze był zamarzł prawie na lotnisku to kogo by to interesowało

Po wyjściu też był prawie dostał wpierdol po Sylwestrze w ten ciepły dzień .Ale potem do jeszcze się przytulaliśmy i godziliśmy na nowy rok gdzie już stoją następne złote a raczej szklane wieże na state Street

Słuchając właśnie tego



 

[Sokół:]
Między wsiami ciemno,hala jak poznańskie targi,
światła w niebo pole jedno drzewo zakamarki,
wychował mnie beton, nie znam tego weź ogarnij
obok żuka typ upadł wiszą sople żydów z klamki
ściana szyb zaparowanych w golfach jak firanki
rozmazane stup ślady w bocznych oknach parking
czeluść na zapleczu piach, disco polo fanki,
kołpaki polonezów i bez dna wódki szklanki,
kosz zużytych kondomów, lamperie i wersalki,
odór potu, szef stos banknotów bierze z marynarki,
czarodziejskie szpice w butach świecą jak latarki,
chce cię poruchać, ręki ruchem jednym zsuwa majtki,
parują fetą, uśmiechają się szkorbutem,
daj mi znać, że to fakt, walę lufę z nim 'czerwonej kartki',
pokazuje salę nam gdzie mamy grać zza szatni,
dwa koła par hangar naćpane małolatki,
fluorescencyjny tribal ultra fiolet z siatki,
stroboskopy baśniowe, stop klatki, dbają o moją głowę,
boże daj dotrwać do kulminacji,
miejska muzyka w tym horrorze zaraz zabrzmi na wsi,
nie zawsze byłem tu gdzie jestem, poznałem miejsca
zrozumiałem czego nie chcę - największa lekcja,
musisz robić to co lubisz, to podstawa szczęścia
2002 kac był po tym nie do przejścia.


 



 



piątek, 01 lutego 2019, krzysztof213

Polecane wpisy

  • Zapraszam

      Tak tylko znów wchodzę na bloga bo trzeba i nie trzeba się przenosić Dziś w sumie inny dzień i wychodzi nieraz szydło z worka jak to wygląda ze każdy sam

  • W szarej rzeczywistości...

    W szarej rzeczywistości jak szarych dniach idąc dalej sam wśród innych osób co tak milczą Nie widząc nikogo z tamtych czasów Widząc jak młodość przemija odlatuj

  • W cyrku życia …

    Bywając w cyrku życia nie tak obok siebie tylko tak sami .Ja już dziś nie wytrzymam i jak naprawdę nie wytrzymam pójdę bo wodę ognistą .Choć i to w sumie nic